Przez lata środek sufitu był zarezerwowany dla jednego bohatera – żyrandola albo plafonu. Dziś coraz częściej można wejść do nowoczesnego mieszkania i… nie znaleźć tam żadnej lampy wiszącej. To nie przypadek, lecz świadoma decyzja projektowa. Trend, który jeszcze niedawno pojawiał się głównie w luksusowych realizacjach architektów, coraz śmielej trafia do mieszkań i domów. Coraz większą rolę zaczynają odgrywać listwy przysufitowe, które pozwalają subtelnie wkomponować oświetlenie w architekturę wnętrza, zamiast eksponować samo źródło światła.
Jeżeli chcesz zobaczyć rozwiązania stosowane w nowoczesnych aranżacjach, znajdziesz je tutaj:
https://rimbo.pl/category/listwy-przysufitowe/
Spis treści
- Trend Watch: koniec ery jednego żyrandola?
- Dlaczego projektanci myślą dziś o świetle zupełnie inaczej
- Oświetlenie pośrednie nie jest nowością. Nowe jest podejście do jego wykorzystania
- Listwy przysufitowe jako jeden ze sposobów budowania światła
- Co ten trend oznacza dla współczesnych wnętrz?
Trend Watch: koniec ery jednego żyrandola?
Jeszcze kilkanaście lat temu projekt oświetlenia był stosunkowo prosty. W centrum sufitu pojawiała się jedna lampa, czasem uzupełniona kinkietem lub lampką stojącą. Światło miało przede wszystkim oświetlić pomieszczenie.
Dzisiaj projektanci coraz częściej zaczynają od zupełnie innego pytania.
Nie: „gdzie powiesić lampę?”
Tylko:
„Jak chcemy, żeby to wnętrze było odbierane po zmroku?”
To subtelna różnica, ale właśnie ona sprawiła, że coraz większą popularność zdobywa tzw. oświetlenie warstwowe (layered lighting). Światło przestaje być pojedynczym punktem, a staje się elementem budującym przestrzeń, podkreślającym materiały, proporcje i architekturę pomieszczenia.
Coraz częściej zamiast jednego mocnego źródła światła pojawia się kilka delikatniejszych. Każde odpowiada za inną funkcję i razem tworzą bardziej naturalny, spokojniejszy efekt. To właśnie dlatego nowe realizacje architektów wyglądają wieczorem zupełnie inaczej niż wnętrza sprzed dekady.
Nie są jaśniejsze. Są po prostu lepiej zaprojektowane.
Projektanci wnętrz od lat zwracają uwagę, że odpowiednie warstwowanie światła pozwala budować atmosferę i lepiej eksponować architekturę pomieszczenia. Ciekawie opisuje to Dekoportal w artykule poświęconym zasadom projektowania oświetlenia warstwowego:

Dlaczego projektanci myślą dziś o świetle zupełnie inaczej
Zmieniły się nie tylko trendy, ale także sposób projektowania wnętrz. Coraz większą wagę przykłada się do materiałów, faktur i proporcji. Drewno, kamień, tynki dekoracyjne czy matowe powierzchnie wyglądają zupełnie inaczej w miękkim świetle niż pod mocnym, centralnym oświetleniem.
Dlatego światło coraz częściej nie ma być pierwszą rzeczą, którą zauważamy.
Ma działać w tle.
Delikatnie wydobywać głębię ścian, podkreślać linię sufitu i sprawiać, że pomieszczenie wydaje się spokojniejsze oraz bardziej harmonijne.
To właśnie dlatego w wielu nowych realizacjach trudno wskazać jedno źródło światła. Oświetlenie nie dominuje wnętrza — staje się jego integralną częścią.
W efekcie pomieszczenie zyskuje bardziej ponadczasowy charakter. Zmienia się nie tylko sposób, w jaki je widzimy, ale także sposób, w jaki się w nim czujemy. Światło przestaje być dodatkiem do aranżacji, a zaczyna współtworzyć jej architekturę.
Oświetlenie pośrednie nie jest nowością. Nowe jest podejście do jego wykorzystania
Samo oświetlenie pośrednie nie jest wynalazkiem ostatnich lat. Stosowano je już wcześniej w hotelach, galeriach sztuki czy nowoczesnych biurowcach. Zmieniło się jednak coś ważnego — dziś trafia do zwykłych mieszkań i domów, stając się naturalnym elementem codziennego życia.
To również efekt rozwoju technologii LED. Nowoczesne źródła światła są trwałe, energooszczędne i pozwalają uzyskać równomierną, miękką poświatę bez efektu oślepiania. Dzięki temu projektanci mogą traktować światło jak kolejny materiał wykończeniowy, a nie wyłącznie element instalacji elektrycznej.
Coraz częściej mówi się nawet o projektowaniu światłem. Nie chodzi o to, aby było go więcej, lecz aby pojawiało się dokładnie tam, gdzie ma budować klimat i podkreślać architekturę wnętrza.
Listwy przysufitowe jako jeden ze sposobów budowania światła
W tym miejscu naturalnie pojawiają się listwy przysufitowe. Nie dlatego, że są jedyną metodą montażu oświetlenia pośredniego — bo nie są. Taśmy LED można ukryć również we wnękach, profilach aluminiowych, zabudowach meblowych czy za lustrami.
Listwy przysufitowe są jednak jednym z najbardziej eleganckich rozwiązań. Pozwalają dyskretnie ukryć źródło światła i stworzyć efekt, w którym wzrok skupia się na miękkiej poświacie, a nie na samej technologii.
To właśnie dlatego coraz częściej pojawiają się w projektach nowoczesnych apartamentów, domów jednorodzinnych czy butikowych przestrzeni komercyjnych. Ich zadaniem nie jest przyciąganie uwagi. Wręcz przeciwnie — mają sprawić, że światło wygląda naturalnie, jakby było częścią architektury od samego początku.

Co ten trend oznacza dla współczesnych wnętrz?
Trendy we wnętrzach zmieniają się regularnie. Jedne znikają po kilku sezonach, inne zostają z nami na lata. Wszystko wskazuje na to, że odejście od centralnego oświetlenia należy właśnie do tej drugiej grupy.
Projektanci coraz częściej tworzą przestrzenie, które można odbierać na różne sposoby w zależności od pory dnia i nastroju. Wieczorem światło ma uspokajać, wydobywać faktury materiałów i budować atmosferę, a nie dominować całe pomieszczenie.
Jeżeli planujesz urządzanie lub odświeżenie wnętrza, warto spojrzeć na sufit nie tylko jako na miejsce dla lampy. Czasem to właśnie subtelne rozwiązania dają najbardziej ponadczasowy efekt.
Jednym z nich mogą być listwy przysufitowe, które pozwalają estetycznie wkomponować oświetlenie pośrednie w architekturę pomieszczenia, zachowując prostotę i elegancję całej aranżacji.
Przykładem takiego rozwiązania jest model B2, który został zaprojektowany z myślą o estetycznym ukryciu taśmy LED i tworzeniu efektu miękkiego światła odbitego od sufitu:




0 komentarzy