Roleta dzień i noc w kasecie może być punktem wyjścia do rozmowy o zjawisku znacznie większym niż samo projektowanie okna. W dopracowanych wnętrzach coraz częściej najwięcej pracy poświęca się bowiem temu, czego ostatecznie niemal nie zauważamy. Mechanizmy nie znikają. Znika jedynie potrzeba wystawiania ich na pierwszy plan.
Kuchnia nadal potrzebuje sprzętów, drzwi zawiasów, a wentylacja instalacji. Projektanci coraz częściej próbują jednak sprawić, by techniczna anatomia domu nie dyktowała jego wyglądu. W tej samej skali można spojrzeć na roletę dzień i noc w kasecie Rimbo, w której wałek z materiałem pozostaje ukryty wewnątrz kasety.
Czy najbardziej dopracowane wnętrze to czasem właśnie takie, w którym przestajemy zastanawiać się, jak wszystko działa?
Spis treści
- Projektowanie niewidzialnego
- Kiedy technika przestaje dyktować wygląd
- Roleta dzień i noc w kasecie jako małe case study
- Przedmiot to nie to samo co jego obecność
- Minimalizm, który wcale nie oznacza pustki
- Najlepszy detal nie zawsze chce być bohaterem

Projektowanie niewidzialnego
Przez lata technologia domowa lubiła demonstrować swoją obecność. Urządzenia miały przyciski, wyświetlacze i panele sterowania, fronty mebli wyraźne uchwyty, a funkcjonalne elementy własną wizualną tożsamość. Dziś coraz częściej obserwujemy odwrotny kierunek.
Nie chodzi o usuwanie funkcji. Chodzi o projektowanie sposobu, w jaki funkcja pojawia się we wnętrzu.
Lodówka może zniknąć za frontem zabudowy. Drzwi mogą zostać zlicowane ze ścianą. Uchwyty ustępują frezowaniom i systemom niewymagającym dodatkowego elementu na froncie. Nawet urządzenia elektroniczne bywają ukrywane za powierzchniami, które na pierwszy rzut oka pełnią zupełnie inną rolę.
Technologia nadal wykonuje dokładnie tę samą pracę. Po prostu przestaje żądać za nią wizualnych oklasków.
Kiedy technika przestaje dyktować wygląd
To podejście dobrze widać w aktualnych polskich realizacjach. W domu w Poznaniu zaprojektowanym przez Ktura Architekci jedna perforowana płaszczyzna pełni kilka ról: staje się balustradą, ukrytą półką, a jednocześnie maskuje wentylację kuchennej bryły. Techniczny element nie został usunięty. Został włączony w język architektury.
Całą realizację można zobaczyć w materiale WhiteMAD „W minimalistycznym duchu. Wnętrze domu w Poznaniu”. To dobry przykład projektowania, w którym porządek wizualny nie wynika z braku funkcji, lecz ze sposobu ich organizowania.
I właśnie tutaj minimalizm staje się ciekawszy. Nie jest pustym pokojem z jednym designerskim krzesłem. Może być bardzo złożoną przestrzenią, która nie pokazuje całej swojej złożoności jednocześnie.
Roleta dzień i noc w kasecie jako małe case study
Tę samą zasadę można przenieść z całego domu na powierzchnię jednego okna.
Roleta dzień i noc w kasecie nadal jest przedmiotem wyposażonym w mechanizm. Różnica polega na sposobie jego obecności. W modelu Rimbo wałek wraz z materiałem zostaje ukryty wewnątrz kasety.
I na tym techniczny opis może się skończyć, bo znacznie ciekawsze jest pytanie projektowe.
Co właściwie dzieje się z przedmiotem, kiedy część odpowiedzialna za jego działanie przestaje dominować wizualnie?
Zaczynamy odbierać go bardziej jako całość niż zbiór komponentów. Nie analizujemy kolejno mechanizmu, wałka i tkaniny. Widzimy jedną zaprojektowaną formę.
W tym sensie roleta dzień i noc w kasecie jest niewielkim przykładem tendencji widocznej w znacznie większej skali współczesnego projektowania. Funkcja zostaje. Wizualny komunikat o sposobie jej działania może zostać wyciszony.

Przedmiot to nie to samo co jego obecność
To rozróżnienie jest subtelne, ale ważne.
Można zaprojektować piękny przedmiot, który po umieszczeniu w pomieszczeniu zaczyna walczyć z całą resztą. Można również zaprojektować coś znacznie mniej spektakularnego, co perfekcyjnie odnajduje się w większej kompozycji.
Wnętrze jest przecież systemem zależności. Każda kolejna linia, łączenie, uchwyt czy techniczny element dokłada do niego nową informację. Kiedy informacji jest zbyt wiele, oko zaczyna przeskakiwać pomiędzy nimi zamiast odczytywać przestrzeń jako całość.
Dlatego projektowanie obecności przedmiotu bywa równie istotne jak projektowanie samego przedmiotu.
Roleta dzień i noc w kasecie nie musi więc pełnić roli wizualnej atrakcji. Może być częścią szerszej decyzji: nie każdy użytkowy element domu musi posiadać własny, głośny głos.
Minimalizm, który wcale nie oznacza pustki
Być może właśnie dlatego najbardziej interesujący minimalizm coraz mniej przypomina ćwiczenie z odejmowania przedmiotów.
Dom nadal może być pełen technologii, przechowywania i codziennych funkcji. Różnica tkwi w hierarchii. Projektant decyduje, co powinno zostać pokazane, a co może spokojnie wykonywać swoją pracę w tle.
To podejście wymaga paradoksalnie więcej projektowania, nie mniej. Ukrycie funkcji oznacza konieczność przewidzenia jej wcześniej i znalezienia dla niej miejsca w całej kompozycji.
Dzięki temu cisza wizualna nie oznacza braku treści. Jest efektem selekcji.
Najlepszy detal nie zawsze chce być bohaterem
Przyzwyczailiśmy się myśleć o dobrym detalu jako o czymś, co należy zauważyć: pięknym uchwycie, charakterystycznej lampie, wyjątkowym materiale. Istnieje jednak druga kategoria.
To detale, które są dobre właśnie dlatego, że nie zatrzymują na sobie wzroku bez potrzeby.
Roleta dzień i noc w kasecie dobrze pokazuje tę różnicę w mikroskali. Jej mechanika nie przestaje istnieć tylko dlatego, że część została zamknięta w uporządkowanej formie. Przestaje natomiast być pierwszą informacją, którą otrzymujemy.
Może więc współczesny luksus nie zawsze polega na dodawaniu kolejnego elementu, który domaga się uwagi. Czasem polega na świadomym zdecydowaniu, czego nie trzeba pokazywać.
Wtedy kuchnia nie musi wyglądać jak zestaw urządzeń, instalacja jak instalacja, a każdy użytkowy przedmiot jak instrukcja własnego działania. Wnętrze może zachować wszystkie potrzebne funkcje i jednocześnie nie opowiadać o nich wszystkich naraz.
Pozostałe rozwiązania do wnętrz można znaleźć w sklepie Rimbo. A dobry detal? Nie zawsze prosi o uwagę. Czasami największą pracę wykonuje właśnie wtedy, kiedy przestajemy zastanawiać się, dlaczego wszystko wygląda tak spójnie.

0 komentarzy